Badanie Instytutu Privé

Privé Institute bada, czego partnerzy chcą od siebie nawzajem i jak często chcą tego samego, nie wiedząc o tym. Dane biorą się z gry, nie z ankiety: dwie osoby odpowiadają na ten sam zestaw pytań osobno, każda na swoim telefonie, i żadna nie widzi odpowiedzi drugiej, dopóki obie nie skończą. Pełny zestaw przeszło ponad 20 tysięcy par, zostawiając w bazie ponad 3,7 miliona pojedynczych odpowiedzi.

Sama forma decyduje o tym, co trafia do danych. Badania nad seksualnością od zawsze zmagają się z różnicą między tym, co ludzie robią, a tym, co są gotowi napisać badaczowi. Tutaj nikt nie wypełnia dla nas formularza. Dwoje ludzi zaczyna grę z własnych powodów, odpowiada z własnych powodów i dostaje wynik w chwili, gdy oboje skończą. To, co zbieramy, jest produktem ubocznym tamtej rozmowy.

Każde pytanie dotyczy jednej aktywności i prosi o zajęcie stanowiska na czterostopniowej skali: od zdecydowanego nie, przez raczej nie i chętnie, po uwielbiam. Odpowiadają oboje, więc każda aktywność daje parę stanowisk, a nie jedną opinię. Tego właśnie nie odtworzy zwykła ankieta: zestaw mierzy zgodność i rozbieżność wewnątrz pary, a nie tylko popularność praktyki w populacji.

Próba rośnie codziennie i obejmuje kilka krajów oraz języków, dzięki czemu widać zarówno preferencje częste, jak i rzadkie. Odpowiedzi trzymamy bez imion i danych kontaktowych, a wyniki publikujemy wyłącznie jako agregaty na tyle duże, żeby nie dało się w nich wskazać konkretnej pary.

Z tak zbudowanego zestawu wychodzą dwie rzeczy. Pierwsza to mapa tego, na co ludzie naprawdę mówią tak, kiedy nikt nie patrzy, łącznie z praktykami, które rzadko przetrwają rozmowę twarzą w twarz. Druga to obraz tego, jak pary się rozmijają: jak często jedna strona mówi tak czemuś, co druga z góry uznała za wykluczone, i przy których aktywnościach ten wzorzec wraca najczęściej. Seksuolodzy i terapeuci pracujący z parami pytają zwykle o to drugie.

Wpływ udanego życia seksualnego na ogólną satysfakcję z życia i związku

Udane życie seksualne jest jednym z lepszych wskaźników tego, jak ludzie oceniają swój związek i całe swoje życie. Badania poniżej pochodzą z innych ośrodków niż nasz; zbieramy je tutaj, bo pokazują, czego dotyczą nasze własne dane.

Zespół z Uniwersytetu Bolońskiego przeprowadził analizę sieciową na 992 osobach w związkach i stwierdził, że dostępność emocjonalna, spełnienie seksualne i zaufanie w bliskości zachowują się jak jedna grupa cech, a nie trzy osobne. Pociągnięcie za jedną porusza pozostałe. Dobrostan seksualny okazuje się wpleciony w dobrostan ogólny na tyle mocno, że nie da się go traktować jako osobnej przegródki życia.

Systematyczny przegląd literatury na temat zdrowia psychicznego kobiet i satysfakcji seksualnej wykazał, że kobiety, które czerpią przyjemność ze swojego życia seksualnego, mają wyższą samoocenę, rzadziej zgłaszają objawy depresyjne i są bardziej zadowolone z życia. Związek ten był najsilniejszy w relacjach długoletnich.

W badaniu 140 zamężnych kobiet ponad 56 procent określiło się jako bardzo zadowolone ze swojego życia seksualnego. Satysfakcja szła w parze z poczuciem bliskości w małżeństwie i wzajemnym docenianiem. Pary o cieplejszej relacji seksualnej lepiej się też porozumiewały i chętniej szukały wspólnego rozwiązania w konflikcie, co sugeruje, że bliskość fizyczna działa w związku jak tkanka łączna, a nie jak nagroda za jego posiadanie.

Skutki nie kończą się na emocjach. Aktywność seksualna ma mierzalne korzyści fizjologiczne: niższe ciśnienie krwi, lepsze wskaźniki sercowo-naczyniowe i silniejszą odpowiedź odpornościową. Są też dane wiążące ją z lepszym snem i większą energią na co dzień.

Część tego to zwyczajna neurochemia. Orgazm i bliski kontakt uwalniają endorfiny oraz oksytocynę, hormon zwykle wiązany z przywiązaniem. Efektem jest niższy poziom stresu i mocniejsze poczucie więzi, dlatego regularny kontakt seksualny widać w danych jako wyższe zaufanie między partnerami.

Reprezentatywne badanie populacji amerykańskiej pokazało, że 62,2 procent mężczyzn i 42,8 procent kobiet uznaje zdrowie seksualne za czynnik istotnie wpływający na jakość życia. Ciekawsze jest jednak to, co ten wynik mówi o częstotliwości: satysfakcja szła znacznie bliżej za subiektywną jakością bliskości niż za tym, jak często para uprawia seks.

Dziesięcioletnie badanie podłużne par pokazało, że efekt utrzymuje się w czasie. Partnerzy, którzy przez lata mieli obopólnie satysfakcjonujące życie seksualne, po dekadzie deklarowali większe szczęście i lepiej radzili sobie z problemami, a ich cele w codziennym życiu pozostawały bardziej zbieżne.

Przez wszystkie te prace przewija się jedna zmienna: to, jak para rozmawia ze sobą o seksie. Nazywanie tego, czego się chce, mówienie, gdzie przebiega granica, pytanie zamiast zakładania. To także ta zmienna, do której nasze dane odnoszą się najbardziej wprost, bo zestaw sparowanych odpowiedzi pokazuje dokładnie te miejsca, w których dwoje ludzi źle się nawzajem zgadywało.